“Słowa” jako wyraz tęsknoty polskiej emigracji za krajem lat dzieciństwa.
Interpretacja wers po wersie.


Przede wszystkim, utwór pełen jest paradoksów i sprzeczności. Podmiot liryczny na tej podstawie buduje element zaskoczenia, ale też wyraża zagubienie, zachwianie porządku świata i tęsknotę za Ojczyzną.

Tak lekki jak słowika śpiew,
Tak ciepły jak, jak pustynny deszcz

O ile śpiew słowika rzecywiście można uznać za lekki, o tyle pustynny deszcz jest już oczywistym oksymoronem. Podmiot liryczny, poprzez coś co nie istnieje stara się pokazać, że powrót do Ojczyzny jest czymś naprawdę trudnym, a szanse na to że się wydarzy są równie nikłe co opady deszczu na pustyni.

Umiały być tylko słowa twe.

Tytułowe słowa to oczywiście krzepiące i upragnione brzmienie ojczystego języka. Zauważmy, że nie zgadzają się tu formy gramatyczne wyrazów: „Tak lekki (…) Tak ciepły (…) Umiały być tylko słowa twe”. Jednak artystom tego pokroju wybacza się takie drobne niedociągnięcia, służące zapewne wyższej idei, której zwykli śmiertelnicy nie potrafią pojąć.

Tuliły mnie w ramionach snu,
Chroniły przed każdy brakiem tchu,
Myślałam, że tak już pozostanie.

Życie w Ojczyźnie, wśród ludzi którzy posługują się ojczystymi „słowami” wydaje się być w tej perpektywie czymś odległym, jak sen, jak wspomnienie dawnego poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa.



Ref.
Odnalazłam siebie w tobie,
Nie potrafię cię zapomnieć,
Bo jesteś obecny w każdej chwili, która mnie otacza.
Wciąż pamiętam tamte chwile,
w których tak mówiłeś tyle,
Że kochasz, że pragniesz bym była tylko z tobą tu na zawsze.

Wzruszające i wręcz porażające są te słowa: słowa rozsierdzonej emigracji; emigracji patriotycznej, odnajdującej swą Ojczyznę w każdej chwili życia za granicą. Ze strofy tej wylewa się olbrzymia dawka tęsknoty za krajem, który wydawał się być bezpieczną i pewną przystanią do końca życia.

Już ponad rok, jak nie ma cię,
Niewdzięczny los zmienia życia bieg,
Tak trudno jest zacząć nowy dzień.
Zatrzymam cię w pamięci mej,
Chcę poczuć jak, jak przytulam cię,
Chcę wierzyć, że nic nie stało się.

Ostatnia strofa mówi o tym, jak ciężkie jest życie na emigracji. Mimo wszystko podmiot liryczny wie, że musi żyć dalej, chce wierzyć „że nic nie stało się”. Przerażony jest jednak perspektywą zaczynania kolejnego dnia w obcym miejscu, miejsu w którym ukochane „słowa” nic dla ludzi nie znaczą.

Warto zwrócić uwagę na wysublimowane rymy, świetnie oddające piękno języka za którym tęskni podmiot lirycznu, np.: przytulam cię – nie stało się, chwile – tyle, snu – tchu.

  • Wykop