„No kochaj mnie”, czyli romantyczna nieszczęśliwa miłość
i jej konsekwencje w życiu twórców, i bohaterów literackich

Tekst nadesłany przez DariuszaD, dzięki!

„Ho ooo…x 2”

Synkretyzm rodzajowy w czystej postaci. Autor, łącząc zwykły erotyk z eposem, zastosował model opisu homeryckiego. Korzystając z prostej onomatopei, symbolizującej pohukiwanie sowy, buduje tajemniczy klimat utworu.

„Była piękna ciepła noc
Wtedy To ujrzałem Ją
Miała włosy blond
I czarujący wzrok”

W dalszym ciągu doskonale widać, jak poeta operuje środkami stylistycznymi, w szczególności epitetami. Poznajemy dokładny czas akcji, przez co niemal stajemy się uczestnikami opisanych wydarzeń – można odnieść wrażenie, że to my, nie podmiot liryczny, poznajemy piękną nimfę o zjawiskowej urodzie. Jej przymioty to prawdopodobnie najbardziej niespotykana konfiguracja cech wyglądu, z jaką kiedykolwiek przyjdzie nam obcować– blond loki i błękitne oczy.

„Powiedziała-działa tak
Zapytałem gdzie
Noc przykryje nas więc zaczaruj Mnie”

Wciąż jesteśmy zaskakiwani. W dwa, zdawałoby się zupełnie odmienne gatunki literackie, zostaje wpleciony trzeci. Mamy do czynienia z niesamowitym kunsztem twórcy. Pojawia się wątek batalistyczny. Kobieta informuje podmiot liryczny o obecności dział (armat), przez co spotyka się ze zdecydowaną reakcją– zaskoczony rozmówca pyta o rozmieszczenie wrogiej broni. Odpowiedź nigdy jednak nie pada, odrealniony motyw znów daje o sobie znać – nimfa przekonuje podmiot liryczny, że ten posiada magiczne zdolności. Prawdopodobnie chodzi o talent pisarski.

”A Powiedziała mi
Wyszeptała mi
Powiedziała mi
A wyszeptała mi”

Powyższy cytat może mieć dwojakie wytłumaczenie. Pierwsze z nich – głos kobiety załamuje się, co może świadczyć o erotycznej wymowie sceny. Drugie, równie prawdopodobne – jest to kontynuacja wątku batalistycznego. Wystrzały armat uszkodziły słuch podmiotu lirycznego i nie jest on do końca pewny, czy nimfa szepcze, czy mówi normalnie. Jest to swoisty protest poety – potępia on wszelkie działania wojenne, uznając je za przeszkodę w komunikacji werbalnej,


„Pojechaliśmy nad staw
Tam pocałowałem ją
Byłem sobą wciąż
A ona była tą
Co mówiła”

P. Kupicha często podkreśla swoje ubóstwo, być może daje temu wyraz i tutaj, wysyłając podmiot liryczny nad staw, nie nad morze. Jednocześnie dowiadujemy się, że spełniona została prośba kobiety z poprzednich strof – zaczarowana magią (talentem) artysty, wciąż improwizuje, zaś sam pisarz, opisując pocałunek, podkreśla, że nic, co ludzkie, nie jest mu obce. Po raz pierwszy mamy do czynienia z tego typu zabiegiem – poeta wręcz „zaraża” swoją pasją.

„Chce pokochać znów
I przytulić się po prostu
Tak bez słów”

Nagły zwrot akcji. Nimfa chce odpokutować za swoją próżność – pragnęła zostać obdarzona talentem pisarskim, jednak zrozumiała, że nie jest jej to dane. Zwraca się z ostatnią prośbą – chce zamilknąć na wieki. Artysta pragnie, by każdy „sezonowy pisarz/pieśniarz”, cechował się taką samokrytyką. Widzi, jak świat zalewany jest przez poezję niskich lotów i wręcz nie może tego znieść. Tak silna irytacja obecnym stanem rzeczy, znalazła swoje odzwierciedlenie w pozornie niepowiązanym z tym tematem erotykiem.

„Kochaj mnie…
A kochaj mnie…
Kochaj mnie…
A Kochaj mnie…
Kochaj mnie…
A Kochaj mnie…
A Kochaj…Kochaj
Kochaj mnie”

Mimo pięknych chwil przeżytych z ukochaną, podmiot liryczny waha się. Ostatecznie stwierdza, że miłość nie jest dla niego najważniejsza, a jest wręcz obojętna, co wyraźnie akcentuje literą „a”, wypowiedzianą jakby od niechcenia. Mówiąc kolokwialnie, brzmiałoby to mniej więcej tak: „A tam, możesz mnie kochać, jeżeli chcesz”.

„Byłem z nią kilka dni
W ostatnią noc wyszeptała mi :
Już jutro zostanie Ci kilka wspomnień
Lecz nigdy…
Lecz nigdy…
Ciebie nie zapomnę…
Nie zapomnę…”

Topos tragicznej miłości wreszcie się ujawnia. Kobieta, na łożu śmierci, wciąż podnosi poetę na duchu. Zapewnia go o ponadczasowości ich uczucia.

„Kochaj mnie…
A kochaj mnie…
Kochaj mnie…
A kochaj mnie…
Kochaj mnie…
A Kochaj mnie…
A kochaj kochaj
Kochaj mnie
Kochaj mnie
A Kochaj mnie
Kochaj mnie
A kochaj mnie
Kochaj mnie
A Kochaj Kochaj
Kochaj mnie

Uuuu….”

Znak rozpoznawczy P. Kupichy, czyli powtórzenia. Sugerują one, iż podmiot liryczny nie wytrzymał powagi sytuacji. Cios, jaki sprowadziła na niego śmierć kochanki, odciska na nim straszliwe piętno – poeta traci zmysły. Jest to doskonała puenta całego utworu, jak i gatunku literackiego. Po raz kolejny przekonujemy się, że miłość zawsze kończy się tragicznie.

  • Wykop